JAK DZIAŁA GRUPA INTERNETOWYCH OSZUSTÓW? TO PRAWDZIWA MAFIA – pisze do mnie Kinga Małecka-Prybyło z Fundacji Pro-prawo dożycia

Szanowny Panie Andrzeju,

dawno nie przeczytałam czegoś tak kłamliwego!

Na profilu facebookowym aborcjonistek, które pośredniczą w sprzedaży pigułek poronnych i namawiają kobiety do dokonywania aborcji w domu, pojawił się kolejny propagandowy wpis. Już sam tytuł wywołuje zdumienie:

„Osoba w ciąży to nie matka.”

Czy to jakiś żart? Okazuje się, że nie. To niedorzeczna logika zwolenników aborcji, którzy zmieniają znaczenie słów aby manipulować kobietami i wciskać im swoje pigułki. W dalszej części tekstu tłumaczą o co chodzi:

„Na pierwszy ogień bierzemy osobę w ciąży. W polskich mediach taka osoba bardzo często nazywana jest: ciężarną, brzemienną, a ostatnio nawet słyszałyśmy w Faktach o kobiecie w stanie błogosławionym. Najczęściej jednak słyszymy o „matce”. Ważne przypomnienie, że osoba w ciąży nie jest matką. Jest po prostu w ciąży, zresztą nie zawsze chcianej czy wyczekiwanej. Nadawanie jej tożsamości matki może być nadużyciem.”

Może się wydawać, że to jakieś brednie lub dowcip. Wcale tak nie jest – to świadome działanie mające na celu pozbawienie człowieczeństwa dzieci przed narodzeniem:

„zarodek/płód to jeszcze nie dziecko. Wiec nie może być mowy o tym, że kobieta w ciąży/ciężarna jest matką”

wyjaśniła pod tekstem inna aborcjonistka. Teraz zamierzają upowszechnić te absurdy w sprzyjających im proaborcyjnych mediach. Tak jak „dziecko” już zamienili na „zlepek komórek”, „zarodek” i „płód” tak teraz słowo „matka” zostanie zastąpione przez „osobę w ciąży”. Dlaczego?

Minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels mówił, że „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.” Właśnie tę taktykę stosują aborcjoniści. Nie przejmują się tym, że to co mówią jest sprzeczne z nauką i zdrowym rozsądkiem. Ważne aby kolejne kobiety dawały się na to nabrać i kupowały od nich pigułki poronne. Wie Pan jakich jeszcze oszustw używają?

„Większość kobiet po aborcji nie potrzebuje pomocy psychologicznej. Poczucie żalu pojawia się rzadko. Tak naprawdę najczęstszą reakcją emocjonalną jest poczucie ulgi.”

czytamy w oficjalnym „poradniku”, który znajduje się na ich stronie internetowej zaraz obok formularzy do zamawiania pigułek poronnych. Tymczasem na tej samej stronie można przeczytać również opinie „klientek”, które już dokonały zakupu i zabiły swoje dzieci za pomocą pigułki:

„przeżyłam to i uważam, że był to największy błąd mojego życia. Odrzuciłam kogoś kto kochałby mnie po prostu i cieszył się ze jestem. Od tamtej pory popadam w stany depresyjne, nie radze sobie z poczuciem winy.”

Ja tu nie widzę żadnej ulgi a stan tej kobiety świadczy raczej o tym, że potrzebuje natychmiastowego wsparcia specjalisty. To nie jedyne takie świadectwo. Opinii oszukanych „klientek” jest znacznie więcej:

„żałuję, nie wiem jak mogłam zrobić to mojemu dziecku. Staram się zapomnieć, negować, wytłumaczyć się, ale to na nic. Nie wiem czy kiedykolwiek sobie wybaczę.”

Niektóre z nich są bardzo poruszające i dramatyczne:

„jak już ze mnie leciała krew i skrzepy to płakałam, płakałam, płakałam!!!! CO JA ZROBIŁAM! Bałam się że nie dam rady, ale to słaba wymówka. Co ja bym dała, żeby mój malutki aniołek był ze mną!!!! Pokochałam go, ciągle plącze i myślę. Nie rozumiem swojej decyzji. Moje kochane maleństwo…….:(((( Nie wiem czy się pozbieram po tym wszystkim!!!”

Ale uwaga to nie wszystko! Czy wie Pan do jakich jeszcze kłamstw odwołują się aborcjoniści? Piszą na swojej stronie, że: „aborcja jest najczęściej wykonywanym zabiegiem medycznym na świecie” a „ryzyko związane z poronieniem oraz z bezpieczną, legalną aborcją jest zasadniczo mniejsze od tego związanego z donoszeniem ciąży”!

Czyli innymi słowy – bardziej opłaca się zabić dziecko niż je urodzić! Oczywiście z medycznego punktu widzenia jest to oszustwo, ale ta propaganda bardzo dobrze działa na kobiety w trudnej sytuacji życiowej lub złym stanie zdrowia. I to właśnie te kobiety same piszą na ich stronie jak bardzo czują się skrzywdzone i okłamane!

„żałuję, że w ogóle skorzystałam z Waszej „pomocy” (…) Nie ma dnia, w którym bym tego nie żałowała. Sprzedajecie tabletki jak dropsy, na stronie piszecie jak to wszystko pięknie wygląda. A prawda jest zupełnie inna.”

napisała kobieta, która padła ofiarą manipulacji i kupiła pigułki za pomocą ich strony. Co się z nią potem stało?

„osiem godzin bólu (dwukrotnie przewyższona dawka leków bólowych nawet w 1% nie dała ulgi), a po 12 dniach okazało się że wystąpiły u mnie komplikacje i muszę iść do szpitala. Od lekarza usłyszałam że nie wygląda to ciekawie i na 100% będą komplikacje. (…) Jestem w takiej rozsypce, że i tak mi to wisi. Wiem, że macie to w nosie. Ale mi jedyne co pozostaje to przelać swój ból na papier i wierzcie mi, że napiszę to na każdym forum. To co piszecie na Waszej stronie, te wszystkie achy i echy to jedna wielka bujda.”

Wszystkie te kobiety ciężko skrzywdzono a ich dzieci zamordowano. Zrobiono to dla pieniędzy i chorej ideologii, która napędza interes poprzez odbieranie człowieczeństwa ludziom przed narodzeniem. Kobiety dały się to nabrać bo nie miały świadomości czym jest i jak wygląda aborcja. Gdy już poznały prawdę, było za późno.

Panie Andrzeju, musimy ratować kobiety i dzieci zanim dojdzie do kolejnych takich tragedii!

Dzięki pomocy naszych Darczyńców, przez kilka ostatnich tygodni pokazywaliśmy prawdę o aborcji pod szkołami, docierając do dużej liczby młodzieży. Teraz, gdy kończy się rok szkolny, musimy zaplanować działania na wakacje. Aborcjoniści nie będą mieli w tym czasie urlopu. Ich krwawy biznes będzie działał 24 godziny na dobę.

Aby walczyć z ich kłamstwami i propagandą, musimy rozpocząć wakacyjną akcję billboardową. Już niedługo zaczną się wyjazdy na wakacje i przemieszczanie się w różne miejsca Polski. To idealna okazja aby wykupić nowe, antyaborcyjne billboardy i postawić je przy najbardziej ruchliwych drogach. W ten sposób prawdę o aborcji zobaczą tysiące osób.

Prowadzimy już negocjacje z kilkoma firmami billboardowymi. Chcielibyśmy aby pierwsze, duże plakaty zawisły w dobrych miejscach reklamowych już na początku lipca. Aby tak się stało potrzebujemy 19 000 zł.

Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby zorganizować wakacyjną kampanię billboardową i w ten sposób pokazywać prawdę o aborcji kobietom, które są narażone na kłamliwą propagandę zwolenników mordowania dzieci.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Na jednej ze stron należących do aborcjonistów przeczytałam wyznanie kobiety po aborcji, piszącej:

„Nic nie jest w stanie opisać tego żalu i bólu. Minął dopiero miesiąc, ale cały czas mam przed oczami moje martwe dziecko.”

Zwolennicy zabijania i handlarze pigułkami wmówili jej, że aborcja to niewinny „zabieg” dokonywany na „zlepku komórek”. Prawda jest jednak zupełnie inna. Niestety ta kobieta dowiedziała się o niej gdy było już za późno. Dlatego raz jeszcze proszę Pana o pomoc. Pokażmy kobietom prawdę i nie dopuścimy do kolejnych takich tragedii!

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Kinga Małecka-Prybyło z Fundacji Pro-prawo dożycia

ww. treść i poniższe grafiki wg e-maila pomagam@stopaborcji.pl z dnia 20 czerwca 2018 roku

slowa2

bilbordy_wakacjeprzekaz_darowizne2podpis_kinga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *